Gdzie jechać?

Zapraszamy do zapoznania się z naszymi propozycjami!


Legenda o Mnichu znad Morskiego Oka

Dodano 08.11.2018 21:17

Morskie Oko to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Tatrach. Nie dziwi nas to ani trochę, ponieważ malowniczy widok jeziora u stóp gór zapiera dech w piersiach. Ciekawi nas, czy znacie legendę o pewnym Mnichu, który pochodził z tamtejszych rejonów? Jeżeli nie, to koniecznie usiądźcie wygodnie w fotelu i poczytajcie na ten temat, będzie bardzo ciekawie ;)


Po słowackiej stronie Tatr znajdował się klasztor, który od koloru cegły zwany był Czerwonym. Swą posługę pełnił w nim pewien mnich Cyprian. Był on bardzo mądrym lekarzem, aptekarzem i zielarzem. Ponadto interesował się alchemią, która pozwoliła mu wykonać różne ciekawe rzeczy m.in materiały wybuchowe czy lustra. Cyprian pomimo licznym obowiązków, znajdował chwilę czasu, siadał na polanie i wpatrywał się godzinami wzbijające się w niebo orły. Zapragnął tak jak one unieść się w przestworza. Postanowił zbudować maszynę, która pozwoliłaby mu na spełnienie marzeń. Metodą prób i błędów zmagał się z konstrukcją dniami i nocami, aż w końcu dało się osiągnąć cel. Dzieło wykonane z drzewa cisowego i żywicy przypominało trochę ptaka i trochę ryby. 


Pewnego dnia Cyprian ujrzał w lustrze piękną pasterkę pasącą owce tuż obok jeziora. Miejsce to było zaskakujące jak z obrazu. Dziewczyna zbliżyła się do niego i powiedziała, że jeżeli chce ją ujrzeć, to musi uruchomić swoją cudowną maszynę. Serce mnicha mocniej zabiło, ponieważ gotów był wzbić się w niebo od razu. Wtem usłyszał poważny niebiański głos, który ostrzegł go przed próbą lotu. Nie minęła dłuższa chwila i w celi pojawił się diabeł, który chciał skusić mężczyznę, aby przeciwstawił się swojej wierze. Mnich rozmyślał nad decyzją, jednak pokusa była silniejsza i wspólnie z diabłem ruszył po swoją maszynę latającą, która znajdowała się w klasztorze. Udali się razem na sam szczyt Trzech Koron. Tuż przed samym lotem Cyprian chciał się wycofać, jednak było za późno i zły duch zepchnął go z góry. Mnich uruchomił pojazd i ratował się lotem. Kiedy zmierzał w kierunku Morskiego Oka, na niebie zgromadziły się czarne chmury. Mimo wszystko braciszkowi udało się bezpiecznie wylądować i to nieopodal pasterki. Jednakże nie ominęła go kara boska i piorun uderzył w nieposłusznego mnicha zamieniając go w skalny głaz, który dziś nazywany jest Mnichem.


Myślimy, że wybierając się teraz nad Morskie oko będziecie szukać tego słynnego głazu, kryjącego tajemnice. Jak to mówią w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. 

Galeria zdjęć


Skomentuj artykuł



< Poprzedni artykułSpacerem przez... Nałęczów!Spacerem przez... Nałęczów!
Dodano 08.11.2018 20:31

Miasto posiada znakomite warunki dla rehabilitacji oraz słynie z fenomenalnej wody mineralnej, która przynosi wiele dobrodziejstw dla naszego zdrowia.

Następny artykuł >Młodzieżowa Stacja Kosmiczna YSSMłodzieżowa Stacja Kosmiczna YSS
Dodano 14.11.2018 08:30

Kto jest gotowy na kosmiczne emocje ten koniecznie musi odwiedzić to nieziemskie miejsce!

Pozwól nam tworzyć dla Ciebie

Sami będąc rodzicami, staramy się przygotowywać dla Ciebie atrakcyjne artykułu pozwalające zorganizować czas z Twoimi pociechami oraz wynajdujemy obiekty turystyczne spełniające wymogi naszych pociech.


Nasz serwis w dużej mierze utrzymuje się z reklam, dlatego:


Jeżeli nie chcesz płacić za przeglądanie treści wyłącz AdBlocka i ciesz się zawartością naszego serwisu Wyłączony
Przeglądaj dalej nasz serwis bez reklam zapisując się na newsletter dzięki któremu otrzymasz jedną reklamę dziennie Rejestruję
Uzyskaj pełny dostęp do treści na okres jednego miesiąca za jedyne 9,99 zł Wybieram